Na katarakcie, czyli o wyborze jak podejść do kryzysu

by Magdalena Machowska
0 comment

W życiu zawodowym, jak i osobistym, często napotykamy momenty, które wydają się nieodpowiednie. „To nie jest ten czas”, „Nie tak to miało wyglądać”, „Dlaczego teraz?” – te myśli są nam bliskie, zwłaszcza gdy rzeczy nie idą zgodnie z planem. Jakiś czas temu natrafiłam na taki fragment z podręcznika do coachingu, i choć czytam ich sporo, to rzadko kiedy one mnie tak inspirują. Ten ze mną został.

„Klienci mają swoje plany i marzenia i czasami nie podoba im się to, gdzie akurat znajdują się w swojej rzece. A jednak, jeśli właśnie natrafiłeś na kataraktę, jedyne, co możesz zrobić, to być na katarakcie. Wolisz, żeby tak nie było, ale tam właśnie jesteś. Kiedy zajmujesz się planowaniem przyszłości to też jest chwila obecna. Jesteś w procesie swojego życia. Właśnie teraz.” 1

Ależ ze mną rezonuje ta katarakta. To, co porusza mnie w tych słowach, to akceptacja – nie w sensie rezygnacji, lecz jako punkt wyjścia. Zamiast walczyć z rzeczywistością, warto zauważyć: tu jestem. Nawet jeśli to burzliwy odcinek rzeki. To, gdzie jesteś dziś, jest częścią Twojego życia. Bardzo mi się to łączy z tym jak o akceptacji pisał Gabor Mate’ w swojej książce „Mit normalności”. Gabor Mate’ wskazuje akceptację jako jedną z czterech zasad uzdrowienia – konieczną, aby móc pójść dalej.

„Akceptacja zaczyna się od pozwolenia rzeczom na bycie takimi, jakie są, bez względu na wszystko. Nie ma ona nic wspólnego z samozadowoleniem lub rezygnacją (…). Akceptacja jest raczej trafnym rozpoznaniem, że w tej chwili sprawy nie mogą mieć się inaczej, niż się mają. Nie negujemy ich ani nie przymykamy na nie oczu. Zamiast opierać się prawdzie, zaprzeczać jej lub fantazjować, jak jej uniknąć, staramy się po prostu za nią podążać. W ten sposób wspieramy harmonijną relację z rzeczywistą obecną chwilą”2

Często mamy pokusę ciągłego „naprawiania” chwili obecnej – tak jakby obecność w niej oznaczała porażkę. Tymczasem nawet planowanie przyszłości dzieje się tu i teraz. To nie przyszłość Cię zmienia – to decyzje podejmowane w teraźniejszości tworzą Twoją dalszą drogę.

Jak można podejść do kryzysu?

    • Zatrzymaj się i zauważ, gdzie jesteś – Jakie emocje Ci towarzyszą? Czego naprawdę doświadczasz?

    • Nazwij etap, na którym jesteś – Nie musisz go od razu zmieniać. Czasem nazwanie czegoś daje więcej jasności niż szukanie rozwiązań.

    • Zadaj sobie pytanie: co jest możliwe właśnie teraz? – Jak możesz działać, mimo wszystko – lub może: dzięki temu wszystkiemu?

Nie musisz lubić swojego miejsca na rzece, a nawet może być tobie w nim bardzo niewygodnie lub zwyczajnie źle, ale możesz dokonać wyboru, że je uznajesz. To uznanie daje siłę, spokój i kierunek. Ten wybór dodaje sprawczości. Bo kiedy jesteśmy obecni w pełni, nawet w chaosie czy trudzie – jesteśmy też gotowi ruszyć dalej.

Jak pozostać w działaniu mimo niesprzyjających okoliczności?

W kontekście pracy w kierunku zmiany, warto wziąć pod uwagę potencjalne katarakty planując nasze cele i działania. Dwie proste metody, które z perspektywy teorii zmiany mogą być użyteczne:

    • Zaplanowanie naszych działań/drogi do celu z trzech perspektyw: planu optymalnego, minimum (na niesprzyjające warunki) i maksimum (kiedy to niesie nas wiatr). Planując cele i działania, zastanów się co będzie dla Ciebie najbardziej satysfakcjonujące, z czego będziesz zadowolony/a w przypadku trudniejszych okoliczności a także gdyby się nagle okazało, że warunki są bardzo sprzyjające to co wtedy chcesz osiągnąć. W coachingu nazywa się to skalowaniem stopnia osiągnięcia celu, tzw. technika GAS (goal attainment scaling)

    • Przygotowanie planu zaradczego na wypadek niezaplanowanych zdarzeń – Transteoretyczny model zmiany według Prochaski i DiClemente mówi o tym, że aby się dobrze przygotować do jakiejś zmiany, należy przygotować sobie plan możliwych działań na wypadek nieplanowanych niesprzyjających sytuacji. Jakie potencjalne trudności mogą wystąpić i jak je wtedy zaopiekujesz?

Zmiana rzadko bywa liniowa. Częściej przypomina rzekę: raz spokojną, raz rwącą, z zakrętami, mieliznami i … kataraktami. Gdy trafiasz na taki odcinek – nie da się go przeskoczyć ani obejść. Można tylko przez niego przejść. A najpierw – być w nim.

Podsumowując, kluczem do działania oraz sukcesów małych i dużych nie wydaje się być czekanie na ten jeden jedyny sprzyjający odpowiedni moment czy warunki, a raczej uznanie swojej sytuacji takiej jaka jest i wynalezienie w niej przestrzeni na działania pomimo przeciwności na miarę aktualnych możliwości. Radzenie sobie z kataraktami jest bardzo indywidualne. Kwestia jak bardzo te okoliczności odbieramy jako niesprzyjające, jaki mają na nas wpływ. Czasem dobrym wyjściem będzie po prostu odpuścić na chwilę, pobyć w tych warunkach, dać sobie czas i skupić się na tym co jest priorytetem na tu i teraz. To też jest działanie – wsłuchać się w siebie i dokonać właściwego dla siebie wyboru.

You may also like

Leave a Comment