





„Każdego dnia miliony ludzi budzą się z przekonaniem, że są niewystarczający i coś z nimi ‘nie tak’. Te myśli odbierają radość, okradają z jakości życia, tłumią odwagę do eksplorowania świata i sięgania po swój potencjał. (…)”, czytam na okładce książki „Kto decyduje, ile znaczysz?” Izy Maliszewskiej i od razu myślę sobie, że to takie prawdziwe.
Jak to jest, że osoby z dużym doświadczeniem, przetestowane przez los i różne zdarzenia i zadania jakąś dziką ilość razy, zastanawiają się czy ten kolejny raz podołają, czy są wystarczająco dobre. Odpala im się syndrom oszustki (niestety my kobiety jesteśmy na niego bardziej narażone) a wraz z nim wiele wątpliwości na swój temat.
Czasem mam wrażenie, że tak bardzo nam wpojono skromność, że niemalże się tłumaczymy jak mówimy, że chcemy popracować nad swoim poczuciem własnej wartości dodając coś w stylu „oczywiście nie jakimś wygórowanym”.
Powyżej kilka słów o zdrowym poczuciu własnej wartości, które jest fundamentem zdrowych dobrych relacji, zajmowania miejsca przy stole i sięgania po swoje.