Dokąd zmierzam?
Czasem w rozmowach słyszę takie zdanie „Nie będę tego robić wiecznie”, albo „Nie chcę tak pracować do końca życia”. Znasz to uczucie, kiedy idziesz od zadania do zadania popychany/a terminami oraz oczekiwaniami innych ludzi, przechodzisz z jednego dnia w drugi, a Twoje wybory nie do końca są Twoimi wyborami bo raczej realizujesz czyjąś agendę niż podejmujesz świadome kroki w kierunku, który jest zgodny z Tobą? Czas upływa, z tyłu głowy coraz częściej pojawiają się myśli, że w sumie dokąd to prowadzi, i na ile to co robisz, jest w ogóle Twoje.
Jest takie słynne pytanie rekrutacyjne „Gdzie widzisz siebie za 5 lat?”. Choć w internecie można znaleźć sporo podpowiedzi jak na nie najlepiej odpowiedzieć, nie jest ono łatwe jeśli chce się odpowiedzieć na nie szczerze i w zgodzie ze sobą. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie pełnym zmienności, niepewności i ogromnej dynamiki. Abstrahując od zasadności tego pytania podczas rozmowy rekrutacyjnej, pytanie samo w sobie może być genialnym zaproszeniem do zastanowienia się jaka jest ta nasza wizja idealnego życia, takiego gdzie czujemy spełnienie i pełnię szczęścia, gdzie nasze wartości są respektowane na 100%. Pełni ona rolę drogowskazu, wskazując kierunek, którym będziemy podążać podejmując różne działania w zakresie np. zdobywania potrzebnych umiejętności, wiedzy czy doświadczeń, które pomogą nam urzeczywistnić nasze marzenia.
Pytanie o wizję jest proste ale nie łatwe 😉 Wyobraź sobie życie, w którym czujesz maksymalne spełnienie, w którym Twoje wartości są realizowane i respektowane na 100%. Co widzisz? Gdzie jesteś? Co wiesz? Co potrafisz? Czym się zajmujesz? Co słyszysz? Co czujesz?
„Swoje marzenia możesz utożsamiać z osobistą wizją. Osobista misja koncentruje się na byciu (jest wyrazem Twojej prawdziwej tożsamości). Wizja tymczasem skupia się na stawaniu się. Osobista wizja motywuje Cię, osobista misja stanowi dla Ciebie inspirację (…). Ogromną rolę w każdym z tych obszarów odgrywają Twoje wartości”
Hubert K. Rampersad, Ty – marka inna niż wszystkie. Sztuka autentycznego brandingu osobistego, S. 63
Korzyści z odkrywania celu życiowego
Stąd też odkrywanie i nazywanie życiowego celu jest dobrym zaczątkiem do kierowania swoim życiem w taki sposób, aby zacząć w pełni realizować swoją agendę. Być może będzie to dla Ciebie dobry start, aby odwrócić proporcje, przewartościować pewne sprawy, podjąć się jakiegoś wyzwania. I zazwyczaj to odkrywanie jest dłuższym procesem, który daje nam możliwość weryfikacji pewnych założeń, marzeń i planów po drodze w miarę jak po niej stąpamy.
Taka wizualizacja, gdzie chcielibyśmy się znaleźć w jakiejś określonej przez nas przyszłości ułatwia określenie celu a także zaplanowanie odpowiednich działań, które krok po kroku pozwolą nam tę naszą wizję urzeczywistniać. Bo jak to już wiesz, to możesz zacząć działać. W tempie, które sam/a sobie wyznaczysz.
„Znalezienie i wypowiedzenie swojego celu życiowego daje klientom mocne poczucie, w jakim kierunku chcą zmierzać. Prawda, którą odnajdą w swojej deklaracji celu życiowego, może sprawić, że nic nie będzie w stanie ich zatrzymać”
H. Kimsey-House, K. Kimsey-House, L. W. P. Sandahl, Coaching koaktywny. Zmiany w biznesie, zmiany w życiu, S. 171
Wizja nie tylko pomaga w klarowaniu celów ale również dostarcza energii do ich realizacji. Dzięki niej będziemy działać bardziej efektywnie, już nie tak po omacku. Co ciekawe, mając już wyobrażenie naszego idealnego życia nasz mózg zaczyna wspierać nas w tym działaniu. Pozwala nam dostrzegać możliwości, których być może wcześniej nie widzieliśmy. To tak jak w tym przykładzie, kiedy planujesz zakup konkretnej marki samochodu, i nagle na ulicach wszędzie dostrzegasz ten model, choć wcześniej w ogóle tego nie widziałaś/eś. Z perspektywy skutecznej pracy z wizją, warto mieć ją spisaną i wracać do niej regularnie, tak by podsycać tę energię i motywację. By sobie sprawdzać jak nam z tą wizją, gdzie jesteśmy dziś i jaki będzie nasz kolejny krok jutro.
Jak to jest u Ciebie? Dasz się zaprosić do takiej podróży w przyszłość?